Print Friendly, PDF & Email

22.12.2019r. – Czwarta niedziela Adwentu

Trudy codzienności każdemu z nas dają się we znaki, każdy dąży do tego by być jak najbardziej samodzielnym i niezależnym, by radzić sobie samemu i nie musieć prosić o pomoc.

Bycie samowystarczalnym w dzisiejszych czasach to tak powszechne zjawisko, a może bardziej problem? Jak bardzo pod presją czujemy się kiedy wiemy, że czeka na nas zadanie, z którym jeszcze się nie mierzyliśmy a nie ma już czasu i miejsca na błędy, pytania, rady i próby, w dodatku nie ma nikogo do pomocy…

„Proś dla siebie o znak od Pana…” przyszło Ci kiedyś do głowy poprosić o pomoc Boga? Wydaje się śmieszne, wręcz idiotyczne, no bo jak to mówić do siebie samego we własnej głowie „Boże, weź mi pomóż, bo nie ogarniam!”

Sęk w tym, że nie mówimy do siebie, tylko do Boga, do kogoś, kto tylko czeka na zachętę, na wyraz zgody, On chce nam pomóc. Wydaje się to absurdalne i w wielu przypadkach przypuszczamy, że boscy listonosze zagubili gdzieś po drodze nasze wiadomości, nie dochodzą, no po prostu przepadają, Bóg nie słyszy, a może się rozmyślił, albo za daleka droga na mój słaby i nieprzekonujący głosik, Bóg ma ważniejsze sprawy na głowie niż moja głupia nieporadność.

Otóż nie do końca, bo nawet takie z pozoru nic nie znaczące wołanie jest cudowne w skutkach, tylko że nie zawsze dostajemy to czego chcemy żeby potem móc dostać to czego potrzebujemy. Ale żadna próba, żadne błaganie czy ciche westchnienie nie jest strącane na później, nic nie trafia do spamu.

Spróbuj poprosić w swej samodzielności o pomoc.

Ewangelia wg św. Mateusza 1,18-24.

Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.
Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło.
Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».
A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez Proroka:
«Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel», to znaczy: Bóg z nami.
Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.